Chociaż w większości korzystam z kosmetyków międzynarodowych marek, są pewne produkty naszych polskich producentów, których mi tu w Niemczech brakuje. Ziaja, Bielenda, Eveline, Lirene, okazuje się, że wszystko można kupić w Niemczech. Oczywiście zawsze można zamówić na Amazonie (niestety ceny tam czasem zwalają z nóg…), albo też wybrać się do polskiego sklepu na drugim końcu…